=== Robsik's Blog on WordPress ===

29 czerwca 2008

Bieganie po górach

Nie ma to jak nowe doświadczenia. Szczęśliwie udało się obrobić z robotą i jeszcze przed kolacją pobiegłem na trening – mój pierwszy w górach. Wcześniej wprawdzie chodziłem po górach, ale to nie to samo – dziś już to wiem! Namówiłem kolegę, aby ze mną wybrał się na bieganie – on oczywiście na rowerze, bo nie jest biegający, ale rowerek bardzo chętnie :). W zasadzie miał mi głównie pomagać w tym, że będzie wiózł wodę, ale jakoś przez cała długość treningu nie sięgnąłem po nią. On natomiast miał ciekawą przejażdżkę. Ale wróćmy do mnie. Zrobiłem kilka niezłych podbiegów pod taką górkę, że kolega nawet nie próbował podjeżdżać – prowadził rower i nie było mu lekko. W prawdzie tempo podbiegu było gdzieś w okolicach 10min/km – ale za to siła biegowa na takim poziomie, jakiego jeszcze nie znałem – niezwykłe doświadczenie! Nie umiem powiedzieć jak wielkie przewyższenia pokonałem, bo GPS z N95 nie jest na tyle dokładny, aby się na nim opierać. Lekko jednak nie było :) W planach miałem zrobić dyszkę, ale czas nam się skurczył, a mieliśmy umówioną kolację. Zrezygnowałem więc z pełnego dystansu na rzecz szybszej końcówki. W górach to niezły wyczyn, aby po takich wzniesieniach próbować szybko biegać – zasapałem się jak trzeba! Trening skończyłem na 8,75km – na dziś i tak wystarczy. Wykąpałem się, zjadłem kolację i obejrzeliśmy mecz w Sat 1, bo Polsatu tu nie było. Jutro dopiero pewnie się przekonam, czy nie przesadziłem z dzisiejszym bieganiem po górach. Jak wszystko pójdzie dobrze, to jeszcze w tym tygodniu spróbuję dwa treningi – bardzo mi się to podoba :))))

Brak komentarzy: