Blog o tym co sprawia, że znajduję pasję życia: rodzina, bieganie, góry, fotografia, rower ...
=== Robsik's Blog on WordPress ===
5 listopada 2008
Rocznica blogowania!
4 listopada 2008
Brakuje ognia w lokomotywie?
Ech, ta jesień! Coraz mniej chęci i wigoru. Wysłałem dziś zaczepnego SMS’a do Grzesia i Ewy, czy biegają. Grześ się poddał a Ewa stanęła na wysokości zadania. Ja dziś wyjątkowo liczyłem na to, że ona też odpadnie i wtedy z czystym (prawie! :) ) sumieniem również sobie odpuszczę. Tak więc dziś pobiegłem w sumie dzięki Ewie. Mało tego! Dzięki niej puściłem też lotka! Nie to, że mam jakieś pewniaki, ale czasami trzeba dać szansę losowi aby miał przynajmniej możliwość zmiany mojego życia – nawet jeśli się to jeszcze dziś nie stanie :))) Niestety rozgrzewki dziś nie wiele było. To już nie dobrze – staje się to niemal reguła. Tłumaczę sobie, że to było kosztem dopieszczania dzieci, ale w długim okresie czasu może się to zemścić na mnie. Z Ewą jednakże pierwsze kółeczko (ok. 3km) kręcimy bardzo truchtem, potem sam odjeżdżam w tempie ciut poniżej 6:00 a potem nawet znalazły się siły na przebieżki, które mocno chciałem sobie dziś odpuścić (nie wiem skąd ta niechęć to treningów…?). Mimo więc tych wszystkich antypatycznym doznań jesiennych plan wykonałem w 100%. Wprawdzie przebieżki były wolniejsze nieco niż zwykle, ale przy tak słabej rozgrzewce nie chciałem się za mocno napinać – o kontuzję jest zbyt łatwo – ja to wiem… I na koniec ciekawostka z cyklu jak tłumaczy się z angielskiego na polski. Oto tekst oryginalny:
Recording can be set up to start by motion trigger, or by manual or scheduled recording. Playback is available on Windows Media Player with no need for a proprietary player
I oto co zostało po tłumaczeniu:
Nagrywanie może być uruchamiane przez wyzwalacz detekcji ruchu, ręcznie lub zaplanowane przez odtwarzacz Windows Media Player, bez konieczności używania firmowego odtwarzacza
Zaproszenie na XX Bieg Niepodległości
2 listopada 2008
Samotne wybieganie nie jest fajne?
1 listopada 2008
Zaduszne bieganie
No i na koniec jeszcze małe news’y o nagrodach z Pascal’a. Nagrody przyszły. Voucher już w rękach nowego właściciela, więc ten temat mam z głowy. Przysłali jeszcze dwa plecaki rowerowe (dość małe, bo zaledwie 15l całkowitej pojemności) oraz dwie pary rękawiczek. Jak się łatwo domyśleć, nikt nie pytał mnie o rozmiar, więc ani jednak, ani druga para rękawiczek nie pasuje na mnie! Nie ma to jak praktyczne nagrody, co?! No i na koniec zupełnie szalona informacja: tylko moje nagroda zawierała jedną dobę hotelową w hotelu, jako „weekend w hotelu”! Trafiłem więc chyba na najbardziej chałową nagrodę jaką mogłem od nich dostać! Pascal oczywiście wmawia mi, że jestem malkontent, ale po tylu tygodniach przyglądania się temu wszystkiemu wiem, że to kolejna ściema z ich strony. Szkoda – miałem o nich naprawdę dobre zdanie…